7. CO POWINNIŚMY ROBIĆ
Odkrycie na miarę Nobla
Zajmując się badaniem zjawisk różdżkarskich i namawiając do tego innych, sądziłem, że uda się nam nie tylko rozwikłać zagadkę natury procesów radiestezyjnych, ale i wiele innych zjawisk paranormalnych. Miałem już nawet gotową hipotezę sądząc, że chodzi tu o fale elektromagnetyczne niskiej i bardzo niskiej częstotliwości. Pierwsze wyniki zdawały się nawet potwierdzać moją hipotezę. Przypuszczałem, że człowiek reaguje na fale i stąd nawet tytuł naszej pierwszej publikacji w "Problemach": "Człowiek detektorem pól elektromagnetycznych bardzo niskich częstotliwości" (Problemy, 1976) [11]. Na podstawie ówczesnych wyników doświadczeń sądziłem, że jesteśmy świadkami odkrycia na miarę nagrody Nobla. Moim entuzjazmem mobilizowałem innych do jeszcze bardziej intensywnej pracy. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, który zresztą zlekceważyłem, była niechęć do współpracy z nami ze strony najbardziej znanych radiestetów. Wyjątkami byli dr med. Danuta Sotnik-Kondycka, mgr Janina Franek-Dobrońska, mgr inż. Stanisław Jastrzębski i nieżyjący już ś.p. mgr inż. Henryk Załęski oraz ś.p. ks. Władysław Góra.
Tajemnica za pieniądze
Spotkałem się również ze stwierdzeniem, że radiestezja jest sztuką i nie ujawnia swych tajemnic zawodowych osobom postronnym, zwłaszcza za darmo. Nasze możliwości finansowe były ograniczone, a i tak niejednokrotnie w badania inwestowaliśmy swoje prywatne pieniądze, wspierając skromne możliwości Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Spotkaliśmy się natomiast z próbami nielegalnego wykorzystania naszych osiągnięć, a nawet próbami przekupienia współpracownika. Sądzę, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe do wykonania w naszych warunkach, w sposób rzetelny i zupełnie wystarczający do wyciągnięcia miarodajnych wniosków.
9 lat badań
Na studiowanie różdżkarstwa poświęciłem dziewięć najlepszych lat swej działalności naukowej i zawodowej. Do dziś nie spotkałem wiarygodnego zjawiska, które mogłoby uzasadniać kontynuację badań. W świetle uzyskanych wyników różdżkarstwo okazało się zupełną fikcją i mitem opartym na domniemaniach.
Konsekwencje uprawiania radiestezji
Jak już wyżej napisałem konsekwencje uprawiania różdżkarstwa są poważne i w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do destrukcji osobowości i utraty zdrowia psychicznego? Zjawiska, które obserwowaliśmy w czasie naszych badań, ocierały się, bowiem o zagadnienie spirytyzmu, stanowiącego dla człowieka realne zagrożenie.
Żyły wodne nie istnieją!!!
Jakie wnioski wypływają z wszystkich naszych rozważań, badań, niepowodzeń? Sądzę, że bardzo optymistyczne. Żyły wodne nie istnieją! W związku, z czym nie musimy się obawiać ich rzekomo szkodliwego wpływu na organizmy żywe.
Nowoczesny demon - żyły wodne
To Chrystus powiedział "..Miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat" (J16,33). Papież Jan Paweł II w swym nauczaniu kontynuuje tę myśl podkreślając, że dla chrześcijanina nie ma sytuacji beznadziejnych. Przypomina mi się wypowiedź pewnego Afrykanina animisty: "Wy, chrześcijanie jesteście szczęśliwi, bo nie boicie się demonów. My na każdym kroku spodziewamy się ich i drżymy przed nimi". Takim nowoczesnym demonem stały się m.in. żyły wodne.
Zabobonny lęk
Człowiek stworzony przez Boga odczuwa potrzebę oddawania czci swemu Stwórcy. Jeśli jednak jego wiara nie jest ugruntowana, łatwo może się uwikłać we frapujące z pozoru zagadnienia parapsychologii, w tym radiestezji i bioenergoterapii. Wielu traci zdrowy rozsądek i poddaje się bezkrytycznie myśleniu nieracjonalnemu, traktując tzw. żyły wodne z zabobonnym lękiem.
Wyrzućmy tzw. odpromienniki!
Możemy, więc spokojnie usunąć tzw. odpromienniki, wyrzucić spod naszych łóżek kasztany, skorupki jaj, sprężynki, bateryjki, butelki z olejem i tajemnicze płytki, wszystko, co ludzka i chyba nie tylko ludzka fantazja wymyśliła. Sam tak właśnie uczyniłem wiele lat temu i mogę powiedzieć, że sypiam dziś znacznie lepiej niż w czasach, kiedy próbowałem stosować zalecane przez różdżkarzy odpromienniki. Również sporo moich znajomych uczyniło podobnie i nie zaobserwowało pogorszenia swojego snu. Wielu innych, którzy nigdy ich nie stosowali spało i śpi nadal bardzo dobrze.
To, co istotne
Sprawdźmy natomiast uważnie, w jakich warunkach przebywamy w naszych mieszkaniach. Czy nie są one nadmiernie zawilgocone, czy nie śpimy w przeciągu, czy kolor ścian stwarza oczekiwany przez nas nastrój, czy meble lub parkiety nie zawierają szkodliwych formaldehydów, a inne sprzęty nie są pokryte szkodliwymi farbami, lakierami i klejami? W naszych miastach powstały przecież gigantyczne osiedla z wielkiej płyty, która produkowana z dodatkiem popiołów może zawierać rad. W zamkniętych pomieszczeniach gromadzi się promieniotwórczy gaz radon. Mamy tu faktycznie do czynienia ze szkodliwym promieniowaniem mogącym powodować raka płuc, a jedynym ratunkiem może być systematyczne wietrzenie mieszkań. Dziś lekceważymy często przyczyny psychiczne. Oglądamy sceny brutalne w telewizji, pasjonujemy się horrorami, zaś prasa i radio częstują nas codziennie sensacjami o wszelkich rodzajach przestępstw. To wszystko jest dla nas bardzo szkodliwe. W rezultacie, jeśli źle śpimy w naszych domach w wyniku wspomnianych przyczyn, to zaproszony różdżkarz natychmiast będzie sugerował, że w okolicach naszego łóżka mamy do czynienia z promieniowaniem żyły wodnej. Często zaleci zmianę miejsca spania. Po dokonaniu przemeblowania pokoju zmęczony tą pracą mieszkaniec stwierdzi na zasadzie sugestii, że rzeczywiście lepiej się spało i uwierzy różdżkarzowi. Zastanawia jednak fakt, że przebieg tzw. żył wodnych wyznaczanych przez różnych różdżkarzy w tym samym miejscu (np. mieszkaniu) wykazuje dużą dowolność, a wyniki zupełnie się nie pokrywają!
Jak naprawdę znaleźć dobre miejsce na studnię?
Co radzić tym, którzy szukają miejsca na dobrą studnię? Sprawa jest znacznie łatwiejsza dziś niż kilka lat temu. Za niewielką cenę można obecnie nabyć dokładne mapy geologiczne i hydrogeologiczne, które do niedawna były utajnione. Z ich pomocą, nawet niefachowiec, zaznajomiony pobieżnie z geologią, jest w stanie wyciągnąć właściwe wnioski. W każdym większym miasteczku istnieje specjalistyczna komórka geologiczna, gdzie można zasięgnąć porady fachowego geologa zaznajomionego z wynikami wierceń gruntowych na terenie naszego kraju. Istnieją też wyspecjalizowane firmy mające dużą wprawę w wierceniu studni. Mój znajomy rozmawiał z kierownikiem takiego przedsiębiorstwa i pytał o rolę różdżkarzy w tych poszukiwaniach. Przedsiębiorca stwierdził, że ze względu na mizerne rezultaty osiągane przez różdżkarzy musiał zrezygnować ze współpracy z nimi. Wspominał jednak o jakimś starszym panu, który na podstawie szaty roślinnej w terenie potrafił określić występowanie strefy wodonośnej i jej głębokość. Robił to na podstawie nie jednej rośliny, lecz całego ich zbiorowiska. Zainteresowanym polecam również prace dr hab. inż. Jana Jeża podane w bibliografii, [3,4], gdzie znajduje się wiele informacji z zakresu wyszukiwania wody prostymi, naukowymi metodami przyrodniczymi, na podstawie obserwacji szaty roślinnej.
Woda z nowej studni powinna zostać przebadana przez najbliższą placówkę SANEPID lub uczelnię techniczną. Dzięki temu poznamy skład mineralny wody i jej czystość pod względem bakteriologicznym. Mimo niedoceniania i słabego opłacania naukowców dysponują oni przecież wiedzą i sprawdzonymi metodami efektywnego pozyskiwania i badania wody. Wyniki ich badań można sprawdzić i porównać, w przeciwieństwie do opinii autorytatywnie wypowiadających się różdżkarzy, którym trzeba wierzyć na słowo. Swoją drogą - hańbą naszych czasów jest fakt, że różdżkarz czy wróżka zarabiają znacznie lepiej niż profesorowie uniwersytetu!
Nie zmarnowałem 9 lat pracy
Kończąc to opracowanie uważam, że nie zmarnowałem dziewięciu lat mojej pracy i dzięki zdobytemu doświadczeniu
mogę ludziom pomóc: jednym - przezwyciężyć wyjątkowo irracjonalny strach przed nieistniejącymi żyłami wodnymi, drugim - zrezygnować z uprawiania niebezpiecznych praktyk radiestezyjnych. Wierzącemu w Boga wszystko pomaga ku dobremu.
Poznań 2 października 1994.
Wszystkim czytelnikom, także i tym, którzy nie podzielają moich poglądów, składam serdeczne Szczęść Boże!
Przemysław Kiszkowski, doktor fizyki,
ul. Taczanowskiego 19 m 18,
60-147 Poznań.
tel.: (061) 861-76-99
e-mail: pkisz@amu.edu.pl
MODLITWA
Panie Boże! W twoje ręce oddaję to opracowanie. Pragnę Ci służyć całym swoim umysłem i sercem. Oddaję Ci wszystkich ludzi zajmujących się z przekonaniem różdżkarstwem, w tym wielu moich przyjaciół. Prowadź mój umysł, abym nie zbłądził. Daj, bym się nie unosił pychą z powodu owoców moich przemyśleń i nie oceniał ludzi z powodu ich zainteresowań. Pozwól, aby to opracowanie pomogło ludziom zrezygnować z błędnych nauk, ku Twojej chwale.
Powierzam Ci to wszystko przez ręce Maryi Niepokalanej. Amen!
<< cofnij